Era mobilności dotknęła nasze życie zawodowe. Dzięki przenośnym urządzeniom teleinformatycznym możemy wykonywać swoje obowiązki będąc poza siedzibą firmy, a nawet owej firmy nie widząc w ogóle. Wyposażeni w laptop, telefon komórkowy, smartphone, auto i nienormowany czas pracy pracownicy zdalni (mobilni) to coraz większa grupa zawodowa. Od kiedy weszła w życie ustawa, na mocy której telepraca jest na równi traktowana z każdą inną formą zatrudnienia pracownicy mobilni nie są już zjawiskiem dziwnym i niekonwencjonalnym. W krajach zachodnich, np. w Belgii aż 46% procent osób czynnych zawodowo wykonuje swoje obowiązki za pomocą urządzeń mobilnych teleinformatycznych.  W Polsce liczba telepracowników nie jest do końca znana. Trzeba przy tym zaznaczyć, że 100% pracowników zdalnych, wykonujących swoją pracę na rzecz firmy poza siedzibą firmy jest niewiele. Najczęściej zachodzi sytuacja mieszana, część pracy jest wykonywana w biurze, część poza nim. W dobie rozwiniętych technologii teleinformatycznych wydaje się, że pracodawcy będą znacznie chętniej zatrudniali telepracowników. Kontakt z nimi, dzięki nowoczesnej technologii jest wprost idealny, a przesyłanie danych, wyników pracy to kwestia kilkunastu sekund. To, co spowalnia proces wdrażania telepracy w realia polskie to wymóg ustawowy zaopatrzenia pracownika w drogi sprzęt, jego przeszkolenie, ewentualną konserwację urządzeń komputerowych. Także brak stałej kontroli nad pracownikiem jest dla wielu biznesmenów powodem do unikania  telepracy w firmie. Powiedzenie „pańskie oko konia tuczy” wydaje się być wytłumaczeniem stanowiska przedsiębiorców. Jednak na możliwości jakie dają urządzenia mobilne zamykać oczu dłużej nie można i pracownik poza firmą jest czasem bardziej wydajny niż ten, tkwiący w biurze pod owym „tuczącym” okiem szefa. Sondaze jasno wykazały, że wolimy pracować zdalnie, z wykorzystaniem najnowszej technologii i ..doceniamy ten rodzaj zatrudnienia o wiele bardziej niż ten „stacjonarny”.

Comments are closed.